atrament na mapieOpis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Władca Aedirn, rezydujący w Vengerbergu, syn króla Virfurila, który niespełna czterdzieści lat temu pobił pod Hagge wojska Medella z Temerii i ustalił dzisiejsze granice w Dolinie Pontaru. Na naradzie monarchów siedzi rozparty z kuflem piwa na brzuchu i psuje kolegom dobre samopoczucie twardymi faktami. To on ogłosił zaciąg do wojsk specjalnych przeciw Wiewiórkom, o którym marzą celnicy pokroju Olsena.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Demawend ściąga czterech monarchów do zamku swojego ojca na tajną naradę. Przestrzega przed lekceważeniem młodej kadry oficerskiej Emhyra, wylicza, jak nilfgaardzki towar i moneta rozkładają Północ od środka, i relacjonuje kazania o Wybawicielu z Południa: trawestację przepowiedni Ithlinne o Białym Płomieniu i Białej Królowej, za którą kazał już torturować jednego kaznodzieję. Popiera uderzenie na Cintrę, przypominając przysięgę zemsty Cracha an Craite, a w dyskusji o Lwiątku wskazuje kandydata, przy którym wszystkim cichnie śmiech: nieżonatego imperatora Nilfgaardu.
Plan prowokacji z Hagge dojrzał do terminów: w posłaniu wiezionym przez gońca Aplegatta Demawend melduje Foltestowi, że w Dol Angra wszystko przygotowane, przebierańcy czekają na rozkaz, a przewidywany termin to druga noc lipcowa po nowiu księżyca. Zapowiada też, że zjazdu czarodziejów na Thanedd własną obecnością nie zaszczyci, i to samo radzi Vizimirowi. Odpowiedzi obu królów brzmią jak kubeł zimnej wody: Foltest każe akcję wstrzymać ze względu na zjazd, a Vizimir ostrzega, że ktoś zdradził i że Płomień zgromadził w Dol Angra armię, która czeka tylko na pretekst. Tej drugiej wiadomości Demawend nigdy nie otrzyma: goniec, który uczył się jej na pamięć, .
Wojna, którą Demawend współprowokował, pożera jego państwo w kilka tygodni. Po upadku Lyrii król przyjmuje z Meve walną bitwę pod Aldersbergiem i ponosi klęskę; Vengerberg pada po tygodniu oblężenia, a sojusznicy zamiast odsieczy przysyłają rachunki. Foltest kupuje pokój i zajmuje dolinę Pontaru, a Henselt, powołując się na pożyczone Demawendowi pieniądze i „odwieczne ziemie", bierze w rozbiorze Dolną Marchię. Demawend uchodzi do Redanii; z jego królestwa zostają pogorzeliska, kolumny uciekinierów i wywożone na południe manufaktury.
Wieść o Brennie godzi zwaśnionych: Demawend podaje prawicę Henseltowi, temu samemu, który brał udział w rozbiorze jego królestwa, i obaj wspólnie występują przeciw Nilfgaardowi. Wzmocnieni posiłkami z Redanii i gerylasami królowej Meve, zaganiają Grupę Armii „Wschód" aż pod Aldersberg, gdzie w walnej bitwie, mimo znacznej przewagi wroga, srodze ją rozbijają: na tym samym polu, na którym Demawend poniósł niegdyś klęskę, historia oddaje mu sprawiedliwość.
Przy okrągłym stole rokowań pokoju cintryjskiego Demawend spokojnie nazywa kaedweńską aneksję Górnego Aedirn tym, czym była: rozbojem, i żąda, by armia Henselta w ciągu tygodnia opuściła bezprawnie okupowane zamki, stawiając to jako warunek dalszego udziału w obradach. W sprawie Dol Blathanna deklaruje pro publico bono zgodę na autonomię, ale jako księstwa, którego pani złoży mu hołd lenny i zrówna w prawach ludzi i elfy; Meve kwituje, że to słowa prawdziwego króla. Na trybunie defilady w Novigradzie świętuje pokój, o którego ostatecznym kształcie zdecydowały piętro wyżej czarodziejki.
Każdy prowadzi do streszczenia rozdziału, w którym się wydarzył.
r. 25Racja stanu: Na zamku Hagge zbiera się w tajemnicy pięcioro monarchów Północy: Vizimir, Foltest, Demawend, Henselt i Meve. Diagnoza jest wspólna: Nilfgaard czeka, aż Północ zadusi się lawiną, którą sam poruszył, od komand Scoia'tael po kaznodziejów Białego Płomienia, a czas pracuje dla wroga. Plan działania układa się z pomysłów Foltesta: odebrać Czarnym Cintrę, uderzając pierwsi, a wobec oporu czarodziejów sprowokować Nilfgaard do „agresji" incydentem granicznym w Dol Angra; ostrzem sulicy będą cintryjscy emigranci Vissegerda. Rachuby rozbijają się o Lwiątko, zaginioną wnuczkę Calanthe: bez krwi królowej Cintra nie uzna nikogo, a dziewczynki szuka już ktoś, kto nie cofa się przed torturami, i nikt przy stole nie przyznaje się do jegomościa nazwiskiem Rience. Gdy pada spostrzeżenie, że najgroźniejszym kandydatem do ręki Lwiątka jest sam nieżonaty Emhyr var Emreis, zapada dwuczęściowy wniosek: dziewczynkę trzeba odnaleźć, ale nie może wpaść w niewłaściwe ręce żywa. Jeśli Lwiątko przeżyło, musi umrzeć. Racja stanu. Królowie milczą i nikt nie protestuje.r. 30Wybuch wojny z Nilfgaardem: Wieści, które na naradzie w Garstangu wygłasza w transie medium wprowadzone przez Yennefer, zmieniają spór czarodziejów w rozliczenie u progu wojny. Minionej nocy wojska ze znakami Lyrii i sztandarami Aedirn zaatakowały Glevitzingen, nilfgaardzki fort graniczny w Dol Angra, a heroldowie ogłosili w imieniu Demawenda przejęcie władzy nad krajem: dokładnie taką prowokację „przebierańców" uzgadniali królowie, nim Vizimir kazał ją wstrzymać. Emhyr var Emreis odpowiedział ciosem na cios i o świcie armie Nilfgaardu wkroczyły do Lyrii i Aedirn. Tissaia de Vries wylicza przy tym, co Północ trzymała w gotowości (armię Henselta na granicy, łodzie Foltesta nad Jarugą, korpus Vizimira nad Pontarem), a medium dopowiada wieść ostatnią: król Vizimir zginął tej samej nocy od sztyletu zamachowca i Redania nie ma już króla. Wojna, o której mówiło się od miesięcy, staje się faktem.r. 31Bitwa pod Aldersbergiem: Walna bitwa wojny o Aedirn. Po błyskawicznym upadku lyrijskich twierdz Spalla i Scala oraz kapitulacji Rivii Demawend i Meve przyjmują pod Aldersbergiem bitwę, by nie dopuścić do blokady twierdzy, choć zdołali zebrać ledwie pięć, sześć tysięcy żołnierza: resztę sił odcięto w fortach albo związały ją rajdy Scoia'tael na skrzydłach. Menno Coehoorn rzuca na nich trzynaście tysięcy ludzi, w tym dziesięć chorągwi pancernych, kwiat nilfgaardzkiego rycerstwa, i rozbija armię Aedirn w puch. Po bitwie marszałek ogłasza nową zasadę wojny (wojna wszystkiemu, co żyje, i spalona ziemia za linią przyszłego traktatu), komornicy Evertsena przystępują do wywózki bogactw kraju, a Vengerberg, którego cechy bronią się dzielnie przez tydzień, płaci za opór rzezią około sześciu tysięcy ludzi. Zaczyna się wielka ucieczka ludności ku Temerii i Redanii i wielkie polowanie Cesarstwa na jeńców.r. 61Pokój cintryjski: Drugiego kwietnia, na nowiu, do Cintry zjeżdżają władcy Północy i delegacja Cesarstwa, by przy okrągłym stole zakończyć wojnę. Obradom przewodniczy hierarcha Hemmelfart, Nilfgaard reprezentuje baron Shilard Fitz-Oesterlen, a wśród królów zasiada hrabia Dijkstra. Rokowania toczą się jak targ: Henselt wyje „non possumus" w sprawie zwrotu Górnego Aedirn, Demawend stawia warunki, Cesarstwo składa memoranda w sprawie Dol Blathanna, a o wszystkim, o czym „decydują" królowie, rozstrzygają wcześniej czarodziejki loży, obradujące z telekomunikatorem piętro wyżej. Ustalenia idą jak po sznurku: wojska kaedweńskie opuszczają Górne Aedirn, Francesca Findabair dostaje Dol Blathanna jako alodium za cenę zgody na reemigrację osadników i wydanie elfich „przestępców wojennych", Nilfgaard godzi się na repatriację własnych osadników z Brugge i Lyrii, bo za kulisami korporacja kupiecka Berengara Leuvaardena żąda szybkiego pokoju bez ceł i blokad, a status Cintry rozwiązuje ślub cesarza z dziewczyną noszącą imię Cirilli. Dzwony biją w całej Cintrze dziwnie żałobnie, a nowa era zaczyna się od defilad, egzekucji i rozliczeń: jednym pokój przynosi triumfy i przywileje, innym stryczek, nóż albo wygnanie.