atrament na mapieOpis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Foltest, syn starego króla Medella, rządzi Temerią ze swojej stolicy w Wyzimie. Szczupły, o ładnej (za ładnej) twarzy, nie ma jeszcze czterdziestki. W całych Królestwach zna go każdy, kto mija rozstajne drogi: to jego podpis widnieje na orędziach obiecujących trzy tysiące orenów temu, kto zdejmie urok z królewny.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Jeszcze za życia ojca Foltest związał się z rodzoną siostrą, Addą. Gdy Adda zaszła w ciążę, świeżo koronowany król mówił otwarcie o ślubie i omal nie doprowadził tym do wojny z Vizimirem z Novigradu, który swatał mu właśnie swoją Dalkę. Dziecko urodziło się potworkiem i uznano je za zmarłe zaraz po narodzinach; Adda nie przeżyła porodu. Foltest, wbrew zdrowemu rozsądkowi, pochował córkę razem z matką w sarkofagu w podziemiach pałacu. Siedem lat później okazało się, że dziecko w krypcie wcale nie umarło: podrosło w trumnie na strzygę, która zaczęła nocami wychodzić z podziemi i mordować.
Przez sześć lat terroru strzygi Foltest nie pozwala córki zabić: pod karą śmierci zakazuje wszelkich prób, ściąga do Wyzimy Wiedzących i szarlatanów, przenosi dwór do nowego pałacu i uparcie wierzy w odczarowanie. Gdy do miasta przybywa Geralt, wiedźmin gotów podjąć się odczarowania, król sprawdza go dwukrotnie. Najpierw oficjalnie, na audiencji, gdzie grozi mu pieńkiem, jeśli córce spadnie z głowy choć włos. Potem incognito: w prostym żołnierskim płaszczu przychodzi do kwatery wiedźmina i rozmawia z nim wprost: każe zabić strzygę, jeśli przypadek okaże się beznadziejny albo odczarowanie niepełne, a swój oficjalny gniew, który wtedy odegra, z góry zapowiada jako teatr. Przyznaje, że córki nigdy nie widział, bo się bał; prosi nawet, by mógł patrzeć na jej śmierć, na co wiedźmin się nie godzi. Zaufał Geraltowi z jednego powodu: obaj wiedzą, że ona cierpi. Gdy córka wraca odczarowana, król spodziewa się po niej poprawy i od dwóch dni powtarza Veleradowi, grododzierżcy Wyzimy, kto tu się okazał mądry.
Na tajnej naradzie pięciu monarchów Foltest, dziś już pan Temerii, Pontaru, Mahakamu i Sodden oraz senior protektor Brugge, wnosi propozycję, od której zapiera dech: uderzyć pierwsi i odebrać Nilfgaardowi Cintrę, a opór czarodziejów obejść, inscenizując nilfgaardzką prowokację w Dol Angra. Natychmiast sam ląduje na cenzurowanym: Meve, Henselt i Vizimir wypominają mu apetyt na wasalną Cintrę, rachuby na rękę Lwiątka („krew nie woda, korona przez małżeństwo") i skrywany od czterech lat romans z baronową La Valette, o którym wiedzą wszyscy, bo od czegóż są szpiedzy. Foltest przysięga, że dziewczynki nie szukał i żenić się z dzieckiem nie zamierza, po czym sam wykłada, czemu Lwiątko jest zbyt ważne, by je zostawić losowi: Nilfgaard ożeniony z krwią panowałby w Cintrze legalnie. Zapowiada, że odtąd będzie dziewczynki szukał, i razem z innymi w milczeniu przyjmuje wyrok racji stanu.
Latem Foltest rezyduje w Mariborze na południu kraju i koresponduje z Demawendem przez zaufanych konnych gońców, bo królowie przestali powierzać sekrety czarodziejom i magicznej łączności. Jego agenci szukali księżniczki Cintry z rozkazem, którego sensu król nie owijał w bawełnę (wobec tronu Cintry są inne plany), ale dali się nabrać na fałszywych świadków Codringhera: uwierzyli, że dziewczynka umarła na dyfteryt w angreńskim obozie. W posłaniu do Demawenda Foltest każe więc wstrzymać akcję przebierańców w Dol Angra, bo „Mądrale" zwołali zjazd na , który może wiele zmienić, a poszukiwań Lwiątka zaprzestać: potwierdziło się, że Lwiątko nie żyje.
Gdy Aedirn dogorywa, Foltest przyjmuje w Wyzimie nilfgaardzkiego posła i staje przed radą bardzo blady: Vengerberg padnie lada godzina, Demawend zbiegł do Redanii, a hołd lenny Ervylla z Verden oddał Cesarstwu twierdze u ujścia Jarugi, które miały strzec temerskiego skrzydła. Nie mogąc ani forsować rzeki, ani osłabiać stojącej nad nią armii, król przyjmuje układ Emhyra i ogłasza radzie, że przynosi jej pokój. Neutralność ma swoją cenę i swoje żniwo: Temeria obsadza dolinę Pontaru i twierdzę , czarodzieje, którzy służyli Foltestowi, zostają wypędzeni z kraju, a w Brokilonie kwituje wieści jednym zdaniem: neutralność zwykle bywa podła.
Pod Brenną Foltest, na siwku w rzędzie zdobionym liliami, stoi z konetablem Janem Natalisem na wzgórzu dowodzenia i przyjmuje nadchodzącego wroga słowami, że trzeba go przyjąć godnie. W chwili krytycznej to król ponagla konetabla do rzucenia odwodu Bronibora, nim Czarni rozczłonkują szyk, a po wiktorii rusza z Natalisem w pościg, następując uchodzącym za Jarugę cesarskim na pięty tak, że tracą tabory i wszystkie machiny, którymi w pysze swojej zamierzali dobywać Wyzimy, Gors Velen i Novigradu.
Przy okrągłym stole rokowań pokoju cintryjskiego Foltest gra rolę rozjemcy: mityguje ryczącego Henselta, wstydzi się za kłótnie królów przed nilfgaardzkim ambasadorem i pogania obrady, by zakończyć je ku obopólnej korzyści i wracać do domów. Patrząc na hallę obwieszoną tarczami herbowymi, w tym nilfgaardzkimi z czasów okupacji, myśli po gospodarsku, że po odzyskaniu Cintry trzeba będzie dopilnować, by w świętym ferworze odnowy nikt tych tarcz nie zniszczył, bo zmiany ustrojowe nie usprawiedliwiają wandalizmu. Na trybunie defilady w Novigradzie radzi dostojnikom udawać, że nie widzą obscenicznych gestów krasnoludów.
Każdy prowadzi do streszczenia rozdziału, w którym się wydarzył.
r. 2Klątwa nad córką Foltesta: Czternaście lat przed przybyciem wiedźmina do Wyzimy Adda, siostra i kochanka króla Foltesta, umiera, rodząc potworka; dziecko, uznane za zmarłe, spoczywa z matką w sarkofagu w podziemiach pałacu. Siedem lat później zaczyna z niego nocami wychodzić strzyga. Klątwę, jak wyzna po latach, mógł w złości rzucić zakochany w Addzie Ostrit; podejrzenia padają też na starą królową, matkę rodzeństwa.r. 25Racja stanu: Na zamku Hagge zbiera się w tajemnicy pięcioro monarchów Północy: Vizimir, Foltest, Demawend, Henselt i Meve. Diagnoza jest wspólna: Nilfgaard czeka, aż Północ zadusi się lawiną, którą sam poruszył, od komand Scoia'tael po kaznodziejów Białego Płomienia, a czas pracuje dla wroga. Plan działania układa się z pomysłów Foltesta: odebrać Czarnym Cintrę, uderzając pierwsi, a wobec oporu czarodziejów sprowokować Nilfgaard do „agresji" incydentem granicznym w Dol Angra; ostrzem sulicy będą cintryjscy emigranci Vissegerda. Rachuby rozbijają się o Lwiątko, zaginioną wnuczkę Calanthe: bez krwi królowej Cintra nie uzna nikogo, a dziewczynki szuka już ktoś, kto nie cofa się przed torturami, i nikt przy stole nie przyznaje się do jegomościa nazwiskiem Rience. Gdy pada spostrzeżenie, że najgroźniejszym kandydatem do ręki Lwiątka jest sam nieżonaty Emhyr var Emreis, zapada dwuczęściowy wniosek: dziewczynkę trzeba odnaleźć, ale nie może wpaść w niewłaściwe ręce żywa. Jeśli Lwiątko przeżyło, musi umrzeć. Racja stanu. Królowie milczą i nikt nie protestuje.r. 31Rozbiór Aedirn: Klęska Demawenda rozstrzyga się nie tylko na polu bitwy, ale i przy stołach. Foltest, któremu hołd lenny Ervylla z Verden oddał w nilfgaardzkie ręce twierdze u ujścia Jarugi, przyjmuje układ Emhyra i ogłasza radzie w Wyzimie, że przynosi jej pokój; ceną neutralności jest zajęcie doliny Pontaru z twierdzą Hagge. Henselt zawiera z Cesarstwem własny układ i wysyła Burą Chorągiew po „odwieczne ziemie" Dolnej Marchii: na moście na rzeczce Dyfne margraf Mansfeld i Menno Coehoorn pieczętują podział łupów uściskiem dłoni nad dogorywającym królestwem. Trzecią częścią rozbioru jest dar dla elfów: Francesca Findabair zostaje z łaski Emhyra królową Wolnych Elfów w Dol Blathanna, za cenę dalszej, samotnej walki komand Scoia'tael, których nie wolno jej ani wycofać, ani wspierać.r. 59Bitwa pod Brenną: Największa i najkrwawsza bitwa tej wojny, zapowiadana od dawna batalia „może największa w historii". Marszałek Menno Coehoorn, chcąc przeciąć drogę armii idącej z odsieczą Mayenie, rozdziela Grupę Armii „Środek" i z czterdziestoma sześcioma tysiącami wyborowej jazdy wymusza starcie na błoniu pod Brenną, nad rzeczką Chotlą. Bitwę rozstrzygają kolejno: tchórzliwy patrol, który nie wykrył nadciągającej odsieczy, twardość temerskiej piechoty, o którą rozbija się dywizja „Alba", morderczy marsz okrążonego czworoboku krasnoludów Barclaya Elsa i kondotierów Julii Abatemarco ku Złotemu Stawowi, szarża odsieczy Blenheima Blenckerta z okrzykiem „Redania!" oraz wyzimscy pikinierzy wojewody Bronibora, którzy własnymi piersiami zamykają lukę przed flankowym zagonem „Nauzicai" i Daerlańczyków. Cesarstwo traci czterdzieści cztery tysiące ludzi, kwiat kawalerii i niemal wszystkich wodzów; uciekającego w cudzym płaszczu Coehoorna dosięgają nad Chotlą bełty krasnoludzkich kuszników, mszczących Caleba Strattona. Ginie też wojewoda Bronibor, hrabia de Ruyter i wiedźmin Coën, a Jarre płaci za swoje „stać jak mur" lewym przedramieniem. Marsz Cesarstwa na północ zostaje ostatecznie złamany, a mądrze wykorzystane owoce wiktorii ruszają lawinę, która odmienia losy całej wojny.r. 61Pokój cintryjski: Drugiego kwietnia, na nowiu, do Cintry zjeżdżają władcy Północy i delegacja Cesarstwa, by przy okrągłym stole zakończyć wojnę. Obradom przewodniczy hierarcha Hemmelfart, Nilfgaard reprezentuje baron Shilard Fitz-Oesterlen, a wśród królów zasiada hrabia Dijkstra. Rokowania toczą się jak targ: Henselt wyje „non possumus" w sprawie zwrotu Górnego Aedirn, Demawend stawia warunki, Cesarstwo składa memoranda w sprawie Dol Blathanna, a o wszystkim, o czym „decydują" królowie, rozstrzygają wcześniej czarodziejki loży, obradujące z telekomunikatorem piętro wyżej. Ustalenia idą jak po sznurku: wojska kaedweńskie opuszczają Górne Aedirn, Francesca Findabair dostaje Dol Blathanna jako alodium za cenę zgody na reemigrację osadników i wydanie elfich „przestępców wojennych", Nilfgaard godzi się na repatriację własnych osadników z Brugge i Lyrii, bo za kulisami korporacja kupiecka Berengara Leuvaardena żąda szybkiego pokoju bez ceł i blokad, a status Cintry rozwiązuje ślub cesarza z dziewczyną noszącą imię Cirilli. Dzwony biją w całej Cintrze dziwnie żałobnie, a nowa era zaczyna się od defilad, egzekucji i rozliczeń: jednym pokój przynosi triumfy i przywileje, innym stryczek, nóż albo wygnanie.