atrament na mapieOpis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Władca Kaedwen ze stolicą w Ard Carraigh; małe, przenikliwe oczy błyszczą w brodatej jak u rozbójnika twarzy. Na naradzie w Hagge gra rolę sceptyka: wierzy w twierdze Verden, flotę z Cidaris i piratów ze Skellige bardziej niż w nilfgaardzkie rajdy kawalerii. Scoia'tael nazywa cierniem w tyłku, który paraliżuje mu handel i transport.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Henselt oponuje przeciw porównywaniu ludzi do elfów i przeciw uderzaniu pierwszym, bo agresor straci poparcie sojuszników, cechów i przede wszystkim czarodziejów. Chce za to wielkiej wspólnej operacji przeciw Wiewiórkom, po której Pontar, Gwenllech i Buina popłyną krwią elfów. W sprawie Lwiątka trzeźwo zauważa, że skoro odzyskana Cintra ma służyć wszystkim, trzeba z góry ustalić, za kogo dziewczynę wydać, i obruszą go dopiero insynuacje pod adresem własnego, żonatego przecież syna („a od czego jest trucizna?", słyszy w odpowiedzi). Decyzji o śmierci dziewczynki nie oprotestowuje.
Zamiast ruszyć sojusznikowi na pomoc, Henselt zawiera z Emhyrem sekretny układ i posyła Burą Chorągiew w rozbiór Aedirn: pięć chorągwi przekracza granicę pod szyldem „braterskiej pomocy" dla Dolnej Marchii, jak od dziś każe nazywać Górne Aedirn, i staje nad rzeczką Dyfne z zakazem walki z Nilfgaardczykami. Oficjalna wykładnia głosi, że Demawend źle rządził, a Kaedwen odzyskuje odwieczne ziemie i pożyczone pieniądze; skaldowie z Ard Carraigh układają balladę o wyzwolicielach witanych chlebem i solą jeszcze przed wymarszem. Wedle szpiegów Franceski król nie porzucił przy tym myśli o dalszej agresji: na Dolinę Kwiatów może uderzyć lada dzień.
Po Brennie polityka odwiecznych ziem idzie do lamusa: Henselt godzi się z Demawendem i wspólnie z nim rozbija Grupę Armii „Wschód" w walnej bitwie pod Aldersbergiem. Wcześniej jego kaedweńskie chorągwie, z Burą na czele, idą w składzie odsieczy Blenckerta, która przechyla szalę samej Brenny.
Przy okrągłym stole rokowań pokoju cintryjskiego Henselt ryczy, wali pięściami w blat i drze mapy: nie odda ani piędzi Dolnej Marchii, którą jego wojsko zdobyło na Nilfgaardczykach, gdy królestwo Demawenda już nie istniało, a bogom tylko odda powierzony mu honor Kaedwen. Żądanie zwrotu Górnego Aedirn kwituje wyciem „non possumus", nie wiedząc, że piętro wyżej Sabrina Glevissig już obiecała paniom z loży, że zmusi go do ustępstwa w dziesięć dni. Na defiladzie w Novigradzie zasiada na trybunie, czerwieniejąc od krasnoludzkich gestów.
Każdy prowadzi do streszczenia rozdziału, w którym się wydarzył.
r. 25Racja stanu: Na zamku Hagge zbiera się w tajemnicy pięcioro monarchów Północy: Vizimir, Foltest, Demawend, Henselt i Meve. Diagnoza jest wspólna: Nilfgaard czeka, aż Północ zadusi się lawiną, którą sam poruszył, od komand Scoia'tael po kaznodziejów Białego Płomienia, a czas pracuje dla wroga. Plan działania układa się z pomysłów Foltesta: odebrać Czarnym Cintrę, uderzając pierwsi, a wobec oporu czarodziejów sprowokować Nilfgaard do „agresji" incydentem granicznym w Dol Angra; ostrzem sulicy będą cintryjscy emigranci Vissegerda. Rachuby rozbijają się o Lwiątko, zaginioną wnuczkę Calanthe: bez krwi królowej Cintra nie uzna nikogo, a dziewczynki szuka już ktoś, kto nie cofa się przed torturami, i nikt przy stole nie przyznaje się do jegomościa nazwiskiem Rience. Gdy pada spostrzeżenie, że najgroźniejszym kandydatem do ręki Lwiątka jest sam nieżonaty Emhyr var Emreis, zapada dwuczęściowy wniosek: dziewczynkę trzeba odnaleźć, ale nie może wpaść w niewłaściwe ręce żywa. Jeśli Lwiątko przeżyło, musi umrzeć. Racja stanu. Królowie milczą i nikt nie protestuje.r. 31Rozbiór Aedirn: Klęska Demawenda rozstrzyga się nie tylko na polu bitwy, ale i przy stołach. Foltest, któremu hołd lenny Ervylla z Verden oddał w nilfgaardzkie ręce twierdze u ujścia Jarugi, przyjmuje układ Emhyra i ogłasza radzie w Wyzimie, że przynosi jej pokój; ceną neutralności jest zajęcie doliny Pontaru z twierdzą Hagge. Henselt zawiera z Cesarstwem własny układ i wysyła Burą Chorągiew po „odwieczne ziemie" Dolnej Marchii: na moście na rzeczce Dyfne margraf Mansfeld i Menno Coehoorn pieczętują podział łupów uściskiem dłoni nad dogorywającym królestwem. Trzecią częścią rozbioru jest dar dla elfów: Francesca Findabair zostaje z łaski Emhyra królową Wolnych Elfów w Dol Blathanna, za cenę dalszej, samotnej walki komand Scoia'tael, których nie wolno jej ani wycofać, ani wspierać.r. 61Pokój cintryjski: Drugiego kwietnia, na nowiu, do Cintry zjeżdżają władcy Północy i delegacja Cesarstwa, by przy okrągłym stole zakończyć wojnę. Obradom przewodniczy hierarcha Hemmelfart, Nilfgaard reprezentuje baron Shilard Fitz-Oesterlen, a wśród królów zasiada hrabia Dijkstra. Rokowania toczą się jak targ: Henselt wyje „non possumus" w sprawie zwrotu Górnego Aedirn, Demawend stawia warunki, Cesarstwo składa memoranda w sprawie Dol Blathanna, a o wszystkim, o czym „decydują" królowie, rozstrzygają wcześniej czarodziejki loży, obradujące z telekomunikatorem piętro wyżej. Ustalenia idą jak po sznurku: wojska kaedweńskie opuszczają Górne Aedirn, Francesca Findabair dostaje Dol Blathanna jako alodium za cenę zgody na reemigrację osadników i wydanie elfich „przestępców wojennych", Nilfgaard godzi się na repatriację własnych osadników z Brugge i Lyrii, bo za kulisami korporacja kupiecka Berengara Leuvaardena żąda szybkiego pokoju bez ceł i blokad, a status Cintry rozwiązuje ślub cesarza z dziewczyną noszącą imię Cirilli. Dzwony biją w całej Cintrze dziwnie żałobnie, a nowa era zaczyna się od defilad, egzekucji i rozliczeń: jednym pokój przynosi triumfy i przywileje, innym stryczek, nóż albo wygnanie.