Opis ogólny — bez zdradzania fabuły.
Błędny rycerz z Denesle, sławny pogromca potworów: zabijał mantikory, gryfy i kilka smoków, a rzemiosło zna tak dobrze, że nawet Geralt przyznaje mu fachowość — choć dodaje, że Eyck psuje mu interesy, bo nie bierze pieniędzy. Swoją walkę uważa za świętą misję od bogów: medytuje i modli się na klęczkach w pełnej zbroi, cytuje Świętą Księgę, a krasnoludów, czarodziejów i wiedźminów ma za plugastwo ściągające gniew niebios. Przy całej egzaltacji jest w nim konsekwencja, którą trudno wyśmiać: pomocy w potrzebie nie odmawia nikomu — nawet komuś takiemu jak wiedźmin.
Przeglądasz bez zakładki — widzisz pełną opublikowaną biografię.
Na wyprawę po smoka Eyck jedzie jako najgroźniejszy z zawodników — i jako jedyny, z którym nie sposób się targować, bo on nie zna się na interesach. Po katastrofie mostu grzmi, że lawina to gniew bogów za grzeszny skład wyprawy — choć to on sam chwilę wcześniej rzucił zagrożonym śmiercią Geraltowi i Yennefer swoją magiczną elfią linę. Gdy złoty smok wyzywa śmiałków na honorowy pojedynek, Eyck zgłasza się pierwszy, a kanclerz ogłasza go kopią i mieczem króla Niedamira. Szarżuje po mistrzowsku — i przegrywa w kilka sekund: smok uchyla się od grotu, podcina konia i zmiata rycerza z siodła. Bilans, który zestawia Yennefer: obie nogi połamane własną kopią, wgniecione plecy zbroi — na konia Eyck nieprędko wsiądzie, jeśli w ogóle. Do Caingorn wraca na królewskim wozie.
Każdy prowadzi do streszczenia rozdziału, w którym się wydarzył.
r. 14Pojedynek Eycka ze złotym smokiem — Złoty smok Villentretenmerth zagradza wyprawie drogę do północnego kanionu i — rzecz niesłychana — przemawia: każdego, kto nie uszanuje zakazu, wyzywa na honorowy pojedynek na broń konwencjonalną. Staje Eyck z Denesle, ogłoszony naprędce „kopią i mieczem" króla Niedamira; heroldem zostaje Yarpen Zigrin, bo ma głos jak buhaj. Szarża jest mistrzowska, ale smok uchyla się od grotu z kocią gracją, podcina konia i jednym pociągnięciem łapy zmiata rycerza z siodła — Eyck kończy z nogami połamanymi własną kopią. Klęska najlepszego zawodnika zmienia wszystko: Niedamir zwija wyprawę i wraca do Caingorn, a Rębacze zrywają umowę i ruszają na smoka na własny rachunek.