Opis ogólny — bez zdradzania fabuły.
Król górskiego Caingorn — „szczeniak, który jeszcze się nie zaczął golić": szczuplutki, piegowaty wyrostek w białym kożuszku, noszący się z wyniosłym, boleśnie znudzonym wyrazem twarzy. Znudzenie to maska: Niedamir zdążył już udowodnić sąsiadom, że nie opłaca się z nim zadzierać, a jego apetyt sięga sąsiedniego księstwa Malleore. Na wyprawach wyręcza się kanclerzem Gyllenstiernem — dopóki sam nie uzna, że czas przemówić własnym głosem.
Przeglądasz bez zakładki — widzisz pełną opublikowaną biografię.
Wieść o smoku pod Hołopolem trafia u Niedamira na gotowy plan: wielmoże Malleore odkurzyli przepowiednię, że mitra i ręka tamtejszej księżniczki przypadną pogromcy smoka — głowa gada dałaby więc młodemu królowi tron bez wojny. Niedamir zagradza drogi glejtami, ściąga najsłynniejszych smokobójców i bez targów przyjmuje umowę Rębaczy o podziale skarbca. Na hali w Górach Pustulskich patrzy w milczeniu, jak złoty smok gruchocze jego „kopię i miecz" — i wtedy pierwszy raz przemawia własnym głosem: ucisza kanclerza, każe zabrać rannego Eycka i zawraca do Caingorn. Wyprawa nauczyła go, że Malleore weźmie po prostu zbrojną ręką, bo trzystu pancernych znaczy więcej niż przepowiednia — a plany, które przy tym głośno snuje (wieszać, aż uznają; księżniczkę otruć, gdy urodzi następcę), każą Geraltowi mruknąć, że nie chciałby być jego poddanym.
Każdy prowadzi do streszczenia rozdziału, w którym się wydarzył.
r. 14Pojedynek Eycka ze złotym smokiem — Złoty smok Villentretenmerth zagradza wyprawie drogę do północnego kanionu i — rzecz niesłychana — przemawia: każdego, kto nie uszanuje zakazu, wyzywa na honorowy pojedynek na broń konwencjonalną. Staje Eyck z Denesle, ogłoszony naprędce „kopią i mieczem" króla Niedamira; heroldem zostaje Yarpen Zigrin, bo ma głos jak buhaj. Szarża jest mistrzowska, ale smok uchyla się od grotu z kocią gracją, podcina konia i jednym pociągnięciem łapy zmiata rycerza z siodła — Eyck kończy z nogami połamanymi własną kopią. Klęska najlepszego zawodnika zmienia wszystko: Niedamir zwija wyprawę i wraca do Caingorn, a Rębacze zrywają umowę i ruszają na smoka na własny rachunek.