Opis ogólny — bez zdradzania fabuły.
Zawodowy zabójca na usługach króla Ervylla z Verden — niewysoki i chudy, w łosiowym kaftanie, o bardzo krótko ostrzyżonych czarnych włosach, policzkach sinych od zgolonego zarostu i bladych, rybich oczach. Nosi miecz, sztylety za pasem i w cholewie, a wąskie dłonie chowa w krótkich czarnych rękawiczkach bez palców. Geraltowi wystarcza jedno spojrzenie, by rozpoznać w nim mordercę; w walce jest szybki, kocio miękki i podstępny — lubi zerkać na własny cień, czekając, aż słońce oślepi przeciwnika.
Przeglądasz bez zakładki — widzisz pełną opublikowaną biografię.
To on stoi za pozorowanym napadem driad na kupców pod Brokilonem: kilku „wystrzelanych" ofiar dobito nożami, a Geralt widzi krew na jego rękach — dosłownie. Prowokacja ma dać pretekst karnej ekspedycji Ervylla i wciągnąć króla Venzlava w wojnę z Brokilonem. Gdy Ciri głośno zauważa, że sosnę na zasieku zrąbano siekierą — czego driada nie zrobiłaby nigdy — Levecque sięga po sztylet z zamiarem uciszenia „za mądrej" dziewczynki. Powalony przedramieniem wiedźmina, wstaje i żąda pojedynku: przeciwnik ma być „tylko jego". Walczy wyśmienicie, ale jego ulubiona sztuczka ze słońcem trafia na wiedźmińskie źrenice, które zwężają się w pionowe szparki: Geralt markuje oślepienie, odbija cios mierzony z niemożliwego wygięcia przegubu i otwiera zabójcy tętnicę szyjną.