Opis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Jeden z czterech krasnoludów maszerujących w kompanii Zoltana Chivaya, objuczony jak muł i twardy jak reszta brodatej czwórki. Ostrożny: to on przytomnie zauważa, że Zoltan nie ma pojęcia o naśladowaniu ptasich głosów, gdy ten zapowiada umówiony sygnał głosem krogulca.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
W marszu na wschód Munro dźwiga bagaże, zbiera grzyby i gra w gwinta, a gdy kompanii kończy się prowiant, znika nocą z Yazonem Vardą z pustym workiem i wraca z dwoma pełnymi: paszą, krupami, suszoną wołowiną i kindziukiem, podebranymi innym uciekinierom w myśl Zoltanowej filozofii dobra konkretnego.
Gdy wóz kompanii rozlatuje się w parowie rzeczki O, to Munro dostaje od Zoltana komendę nad zadaniem specjalnym: razem z Figgisem, Yazonem i Calebem zostaje z łopatami przy sepetach, które ma zakopać bez widocznych śladów, a miejsce dobrze oznaczyć i zapamiętać. Czwórka ma dogonić kompanię w dalszej drodze.
Każdy prowadzi do streszczenia rozdziału, w którym się wydarzył.
r. 35Spotkanie kompanii Zoltana: Na zasłanym trupami gościńcu w Brugge, przy rozbitej kolumnie kupieckiej Very Loewenhaupt, Geralt, Jaskier i Milva słyszą rzecz w pejzażu wojny niemożliwą: wesoły śpiew. Tak wita ich maszerująca od Dillingen kompania Zoltana Chivaya: pięciu krasnoludów, gnom Percival Schuttenbach, klnąca papuga Feldmarszałek Duda i gromadka przygarniętych uciekinierek z Kernow. Zoltan proponuje wspólny marsz za front: duktami do wzgórz Turlough, potem Starą Drogą ku rzece Chotli i Inie, za którą powinny stać temerskie wojska. Umowa staje i wokół wiedźmina, który przysięga, że żadnej kompanii nie chce, zaczyna się zbierać kompania.