atrament na mapieOpis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Sekretarz Dijkstry, sędziwy i wiecznie zakatarzony: kasła, pociąga nosem i bezustannie poprawia obszerną togę, która przypomina profesorską, ale wygląda, jakby znaleziono ją na wysypisku śmieci.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Ori Reuven asystuje w milczeniu przy rozmowie, w której Dijkstra i Filippa Eilhart przesłuchują Jaskra w „Katedrze Historii Najnowszej" na piętrze oxenfurckiego rektoratu, a na koniec odprowadza poetę do wyjścia.
Chrząkający sekretarz notuje listy Dijkstry do Filippy, cierpliwie zamieniając „umiłowaną Fil" na „drogą Filippę", a „skurwysyna" na „kanalię", i z niezawodnej pamięci, choć wszystko mu się tylko „zdaje", referuje szefowi życiorys Milvy: od zapadłej wsi w Górnym Sodden po cztery ekspedycje łowców dziwożonich skalpów zawiedzione wprost pod strzały driad.
Gdy Dijkstra zjawia się nocą w kancelarii, by się pożegnać, Ori pisze właśnie „Ludzi z cienia", historię tajnych służb królewskich. Zostaje na posterunku, gdy do tretogorskiego zamku wdzierają się zamaskowani mordercy; pytany, gdzie jest krwawy pies Dijkstra, odpowiada spokojnie, że przecież sami widzą, że go nie ma, a na groźby, że jest stary, chory, zmęczony i nie boi się ani ich, ani ich noży. Mordercy na rozkaz oszczędzają go, bo w rozkazach nie było o nim wzmianki, ale państwo okazuje się mniej litościwe: Ori spędza sześć lat po więzieniach, przesłuchiwany bez końca, traci zęby, włosy, wzrok i władzę w połamanych palcach, po czym umiera w świątynnym przytułku, w nędzy i zapomnieniu. Rękopis „Ludzi z cienia" ginie bez śladu.