Opis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Właściciel gospody „U Wirsinga" w krasnoludzkim kwartale Wiązowo w Rivii, szpakowaty, blady i chudy jak szczapa, istne zaprzeczenie stereotypu karczmarza. Nim owdowiał, prowadził z żoną traktiernię w Mariborze z kuchnią tak sławną, że podejmował u niego gości sam król; zna się między innymi na przyrządzaniu ślimaków winniczków, sztuce wymagającej niemałych arkanów. Widział na własne oczy pogrom w Mariborze i wie, czym pachnie rozjuszony tłum.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
W pierwsze powojenne lato Wirsing gości u siebie Yarpena Zigrina i Zoltana Chivaya z dwoma spodziewanymi przybyszami, dla których krasnoludy nałapały w nadjeziornej olszynce wór winniczków. Podaje wędzoną sieję, bielutki chleb i michę za michą ślimaków w czosnkowym maśle, a z rozmów przy stole dowiaduje się, że siedzi z nim wiedźmin, który właśnie ogłasza koniec swojego rzemiosła; na polecenie Yarpena przyjmuje w depozyt sihill z przeznaczeniem nad komin i pomysł przemianowania gospody na „Pod Wiedźmińskim Mieczem". Gdy do miasta wdziera się pogrom, blady jak twaróg pomaga ukryć krasnoludów w piwnicy, a potem, uzbrojony w tasak do mięsa, rusza z odsieczą mordowanym i pomaga przepędzić tłuszczę sprzed własnego progu.