atrament na mapieOpis ogólny, bez zdradzania fabuły.
Dziesiętnik lekkiej jazdy z Ban Gleán, zwanej Burą Chorągwią (poznać ją po płaszczach i bobrzych kołpakach), w służbie króla Henselta. Służbista z zasadami: pytań nie zwykł powtarzać, pierścieniom nie ufa, bo „taki pierścień każdy może mieć", a wozy kontroluje osobiście, odkąd łotrzy sprzedają niewolnych Nilfgaardowi.
Przeglądasz bez zakładki, więc widzisz pełną opublikowaną biografię.
Zyvik zatrzymuje patrolem konwój Wencka i twardo domaga się dowodów, kim są podróżni; mityguje się dopiero na widok godła na pierścieniu komisarza, tego samego, które nosi proporzec jego chorągwi. Przeszukując wozy, pada ofiarą czarów: Triss krótkim gestem sprawia, że dziesiętnik z przekonaniem uznaje leżącą przed nim czarodziejkę za solone ryby, a bezczelną odpowiedź Ciri („suszone grzyby") kwituje tylko zmarszczonym czołem. Przed odjazdem ostrzega konwój, że dwa dni wcześniej silne komando Scoia'tael wyrżnęło w pień konny patrol przy Borsuczym Jarze, a łowić elfa w lesie to jakby łowić wiatr.
W obozie nad rubieżą Zyvik ratuje przed okiem setnika baryłeczkę wódki (narzucając na nią kożuch), po czym wysłuchuje rozkazów, z których, jak uczciwie przyznaje Digod Półgarniec, niewiele rozumie i on sam: Bura Chorągiew idzie w trzy dni nad rzeczkę Dyfne, nie na wojnę, jeno z „braterską pomocą" dla Dolnej Marchii, i z Nilfgaardczykami walki podejmować nie wolno. Swojej dziesiątce przekazuje wszystko po żołniersku: ludzi nie siec, chałup nie palić, upraw nie niszczyć, paszę dla koni grabić, więcej nic, a baby, tu dziesiętnik zamyśla się na chwilę, gwałcić po cichu i tak, coby nikt nie widział. W tym jednym zdaniu mieści się cała prawda o wyzwoleńczej wyprawie króla Henselta.
Pod Brenną Bura Chorągiew idzie w składzie redańskiej odsieczy Blenckerta, a Zyvik cwałuje do szarży z myślami godnymi weterana: znowu Bura, zawsze Bura, gdzie źle się dzieje, tam posyłają Burą, a jemu chce się lać, bo nie zdążył przed bitwą. Nie przeszkadza mu to z okrzykiem „Kaedwen!" rozwalić od ucha naramiennika i barku pierwszego jeźdźca w czarnym płaszczu, nim chorągiew z łomotem wbija się w nilfgaardzkie szyki.