Opis ogólny — bez zdradzania fabuły.
Władczyni Brokilonu, zwana Panią Brokilonu albo — przez wrogów — Wiedźmą Brokilonu. Jak większość driad niewysoka i szczupła, ale dumnie uniesiona głowa, ostre rysy i zdecydowane usta sprawiają, że wydaje się wyższa i potężniejsza; włosy i oczy ma koloru roztopionego srebra, nosi powłóczystą jasnozieloną szatę. Jest bardzo stara — królów, których znała osobiście, nikt już nie pamięta — i bardzo dobrze poinformowana o świecie, którym ostentacyjnie gardzi: nie uznaje niczego, co ludzkie, ludzkich map, granic ani zwyczajów, z nietykalnością posłów włącznie. Mieszka w Drzewie — trzech zrośniętych, co najmniej trzystuletnich dębach z dziuplą wielkości izby. Jej głos, cichy i dźwięczny, wymusza posłuch nie uznający sprzeciwu. Prowadzi od dwustu lat wojnę o las i uzupełnia topniejące szeregi driad ludzkimi dziewczynkami, którym Woda Brokilonu odbiera pamięć: za każdą zabitą driadę jedna ludzka córka. Jej własna córka, Morénn, zginęła z rąk ludzi nad Wstążką.
Przeglądasz bez zakładki — widzisz pełną opublikowaną biografię.
Eithné przyjmuje w Duén Canell Geralta, którego zna i po swojemu szanuje z dawnych pobytów — dlatego kazała go oszczędzić. Rannemu Freixenetowi daruje życie, wyznaczając mu rolę ojca przyszłych driad; o losie Ciri nie dyskutuje wcale. Poselstwo króla Venzlava z Brugge — oddajcie Brokilon po rzekę Vdę w zamian za spokojną enklawę — zna, zanim wybrzmi, i odpowiada na nie tak, jak Brokilon odpowiadał heroldom od wieków: niczym; posłaniec usłyszy odpowiedź w szumie liści. Wiedźminowi, przekonującemu, że przetrwają tylko ci, którzy ułożą się z ludźmi, wskazuje nekropolie Craag An, gdzie leżą zapomniani królowie, i pyta, skąd wie, komu pisana jest zagłada, a komu wieczność. W swoim Drzewie urządza Geraltowi lekcję przeznaczenia: podaje Ciri — którą nazywa Dzieckiem Starszej Krwi z przepowiedni — puchar Wody Brokilonu, a trucizna nie ima się dziewczynki; potem tym samym pucharem częstuje wiedźmina, pewnego swojej odporności, i patrzy, jak jego „trzeźwa, ludzka prawda" tonie w wizjach. To jej głos podpowiada w nich Ciri, że może uratować Geralta, zanim pogrąży się w nicości, którą pokochał — i to ona zamyka próbę słowami „niech więc tak się stanie", po których oboje budzą się wolni na skraju lasu.