Opis ogólny — bez zdradzania fabuły.
Mężczyzna potężnej budowy, o czarnych kręconych włosach i takiejż brodzie — dawny baron z Hamm, po ptasiej aferze wojewoda króla Ervylla w Verden. Z czasów, gdy rzucona z zemsty klątwa zamieniła go w kormorana, została mu tylko nieposkromiona miłość do ryb prosto z sadza; odczarował go Geralt, choć wieść gminna przerobiła potem kormorana na jedenastu braci-łabędzi, a jego głupiutkiej i ślicznej siostrze Elizie przypisała zdjęcie uroku koszulką z pokrzyw. Rubaszny, twardy jak koń pociągowy i szczerze przywiązany do wiedźmina, który — jak sam liczy — uratował mu skórę już dwa razy. W przeznaczenie wierzy jak w słońce na niebie.
Przeglądasz bez zakładki — widzisz pełną opublikowaną biografię.
To spod jego ręki i straży uciekła z zamku Nastrog Ciri — a na litość Ervylla mógł liczyć tylko wtedy, gdyby ją przyprowadził z powrotem, więc poszedł jej szukać prosto w Brokilon. Ekspedycję wybiły strzały driad; Geralt znajduje go w wykrocie z przestrzeloną na wylot piersią, charczącego krwią i błagającego nie o ratunek dla siebie, lecz o odnalezienie księżniczki. Driady, które znają wiedźmina, przemocą wlewają rannemu w gardło leczniczy specyfik i przywożą go na saniach do Duén Canell. Tam Eithné — upewniwszy się bezceremonialnie, że baron bywał już ojcem — daruje mu życie z wyrachowania: zostanie w lesie do wyzdrowienia „i jeszcze jakiś czas", jako jeden z nielicznych ludzi, którym driady pozwolą spłodzić swoje córki. Geralt gasi jego obleśny entuzjazm instrukcją przetrwania: bez uśmieszków, bez mrugnięć i broń bogowie niczego z własnej inicjatywy. Ciri zdąży mu jeszcze wytknąć, jak wiele narobiła jego podopieczna: przez jej ucieczkę traktat Ervylla z Cintrą diabli wzięli, a wojna z Nilfgaardem wisi na włosku. W Brokilonie zostaje, gdy Geralt i Ciri opuszczają las.