Opis ogólny — bez zdradzania fabuły.
Kapłan świątyni w Rinde i członek rady miejskiej. Uczony: o geniuszach żywiołów, Płaszczyznach i słynnych magach wykłada tonem akademickiego profesora — choć na pytanie o „zaklęcia" unosi dumnie głowę: on nie jest bezbożnym czarownikiem, jego moc płynie z wiary i modlitwy. Włada przy tym egzorcyzmami, potrafi roztoczyć wokół siebie ochronną aurę i ustabilizować ślad po cudzym portalu.
Przeglądasz bez zakładki — widzisz pełną opublikowaną biografię.
W kazaniach poświęcał Yennefer — goszczącej w Rinde czarodziejce — tyle miejsca, że nawet burmistrz Neville uznał to za przesadę. Dlatego gdy czarodziejka rzuciła urok na wiedźmina Geralta i posłała go, by mścił jej krzywdy na obmówcach, zaczarowany wiedźmin ruszył też do świątyni, „dać kapłanowi lekcję szacunku dla płci pięknej" — przed pobiciem uratował Kreppa własny egzorcyzm, po którym Geralt padł zemdlony. W ratuszu, gdy nad miastem szaleje już schwytany przez czarodziejkę dżinn, kapłan pierwszy składa fakty w całość: wykłada naturę geniuszy żywiołów, rozszyfrowuje, że Yennefer chce przejąć moc stwora, i pojmuje sens formułki, którą wygłosił wyrzucony z portalu trubadur Jaskier — to było trzecie i ostatnie z życzeń, jakie dżinn miał do spełnienia. Wrogość nie przeszkadza mu w przyzwoitości: wiedźminowi wracającemu do walącej się gospody, w której czarodziejka przegrywa walkę ze stworem, stabilizuje ślad portalu, zostaje przy nim mimo ryzyka („bębenki odrastają") i błogosławi go na drogę. Jemu też Geralt zawdzięcza rozwiązanie zagadki „egzorcyzmu", którym przepędził dżinna — plugawego powiedzenia z chramu Huldry, które kapłan, czerwieniejąc, tłumaczy dopiero na wyraźną prośbę.